O autorze
Na rynkach kapitałowych od 1994 r., wpierw hobbystycznie, później zawodowo. Od 2003 r. zajmuję się prognozami dla rynku walut (forex), którymi często dzielę się w mediach. W swojej pracy w specyficzny sposób łączę elementy ekonomii, analizy wykresów i psychologii inwestowania. Uważam, że rynek nie jest trudny, jeżeli rzeczywiście mamy ochotę zrozumieć jego mechanizmy i jesteśmy… cierpliwi w osiąganiu zysków. Zgadzam się z tymi, którzy twierdzą, że najważniejszy jest szybki dostęp do informacji, ale pod warunkiem, że umiemy je właściwie wykorzystać. Kojarzenie faktów, tak aby móc na nich zarabiać – o tym i o innych ciekawych sprawach związanych z inwestowaniem, będzie wiele na tym blogu. Zapraszam do lektury!

Znikają główne elementy ryzyka, dolar może się wyraźnie osłabić w nadchodzących dniach

Wiele wskazuje na to, iż problem klifu fiskalnego w USA, który w ostatnich tygodniach wyraźnie ciążył rynkom, zostanie odłożony na połowę 2013 r. Kompromisu, który odsuwa problem w czasie, można też spodziewać się w kwestii finansowania Grecji. To może dać rynkom wyraźny pretekst do większego odreagowania.

Piątkowy spadek wspólnej waluty należało potraktować jako korektę, która da możliwość wejścia w rynek po korzystniejszych poziomach przed oczekiwanym większym ruchem. Zresztą wytłumaczenia zniżki nie były zbyt wiarygodne, jeżeli chodzi o możliwość wykreowania dłuższego impulsu – odnotowano słowa niemieckich polityków z rządzącej CDU/CSU, którzy przyznali, iż ECB nawet jeżeli uruchomi program OMT, to powinien ograniczać zakupy i dać do zrozumienia, iż program ten jest czasowy. Rynek odebrał to też jako ogólną niechęć Niemiec do wspierania krajów Południa mających problemy, zwłaszcza w momencie, kiedy waży się kwestia sfinansowania dodatkowych potrzeb Grecji. Tyle, że przed wyborami zaplanowanymi na jesień 2013 r. takich sformułowań będzie więcej i nie należy się nimi zbytnio sugerować. Na rynku cały czas spekulowano też o greckim impasie – obawy wzbudzały zwłaszcza pomysły przekazania Grekom tylko 13,5 mld EUR z 31,5 mld EUR, które powinny trafić do tego kraju w najbliższych tygodniach (miałoby to wystarczyć do 2014 r.), a także brak szans na porozumienie z Międzynarodowym Funduszem Walutowym, który chce wymusić na Europie zgodę na kolejną restrukturyzację greckiego długu (tym razem z uwzględnieniem publicznych pożyczkodawców, tzw. OSI). Niektórzy zwracali też uwagę na konflikt militarny w strefie Gazy, który mógłby zwiększyć globalne ryzyko (gdyby doszło do jego eskalacji i mocniejszego zaangażowania się Egiptu, czy Iranu – nawet pośrednio) i tym samym umocnić dolara (tyle, że na razie zakłada się, iż operacja Izraela będzie krótka). Tematem do spekulacji był też tzw. fiscal cliff w USA.



Sytuacja odwróciła się jednak już w piątkowe popołudnie, a w poniedziałek rano pozytywny trend był kontynuowany. Co takiego się wydarzyło? W Wall Street Journal pojawił się artykuł, w którym zasugerowano, iż Biały Dom, a także Republikanie byliby skłonni porozumieć się w kwestii wdrożenia tzw. mini-planu cięć wydatków i zmian w podatkach, który pozwoliłby na wypracowanie większego kompleksowego porozumienia do połowy 2013 r., oczywiście po drodze unikając wspomnianego klifu fiskalnego. Te spekulacje zostały oczywiście oficjalnie zdementowane przez polityków, ale biorąc pod uwagę dość pozytywne nastawienie republikańskiego spikera Johna Boehnera po piątkowym spotkaniu prezydenta Obamy z liderami Kongresu, można oczekiwać, iż coś jest na rzeczy. Wprawdzie oficjalna linia zakłada możliwość dyskusji nt. dodatkowych dochodów, jeżeli będą im towarzyszyć znaczące cięcia wydatków, ale jedno nie wyklucza drugiego (czyli tzw. mini-planu). Oczywiście nie musi zostać on wdrożony, ale dla rynków to sygnał, iż USA mają gotowy plan B na sytuację, kiedy nie udaje się wypracować szerszego konsensusu przed końcem roku. Problem klifu fiskalnego zostanie zatem odroczony o kilka dobrych miesięcy, co tym samym daje rynkom pretekst do większego odreagowania. O ile oczywiście zdejmie się też z wokandy kwestię grecką. W sobotę szef Eurogrupy J.C.Juncker przyznał, iż obie strony (Eurogrupa i MFW) dokonały zbliżenia stanowisk ws. greckiej, chociaż nie podał więcej szczegółów. Biorąc pod uwagę, iż szefową MFW jest była francuska minister, wydaje się mało prawdopodobne, aby różnica zdań w kwestii finansowania Grecji, rzeczywiście doprowadziła do decyzyjnego paraliżu i jutro powinniśmy zobaczyć jakąś formę kompromisu. Dla rynków, które w piątek dyskontowały scenariusz tylko 13,5 mld EUR wsparcia, każda forma porozumienia może zostać odebrana za optymistyczną. Zwłaszcza, iż ostatecznie obrót spraw może być bardziej korzystny – wczoraj jeden z członków ECB, Joerg Asmussen stwierdził, iż kwestia udzielenia wsparcia powinna wykraczać poza rok 2014.
Trwa ładowanie komentarzy...