NATEMAT POLECA Pojechaliśmy do Puszczy Białowieskiej. To nie kornik i minister Szyszko są największymi szkodnikami

Czy Grecy wbiją nóż w plecy inwestorom?

To Grecy, a nie Amerykanie będą rozdawać karty w najbliższych dniach...

Dzisiaj późnym wieczorem, a w zasadzie w nocy (debata w parlamencie rozpocznie się o godz. 11:00, a może skończyć się dopiero o godz. 23:00, o ile opozycyjna SYRIZA nie będzie chciała jej przeciągnąć w czasie) odbędzie się głosowanie nad kluczowym dla Greków pakietem oszczędnościowym, jaki był wypracowywany w ostatnich tygodniach z ekspertami Troiki. Zawiera on kontrowersyjne reformy rynku pracy, w tym zmiany w systemie emerytalnym, które w zeszłym tygodniu grecki Trybunał Obrachunkowy uznał za niezgodne z prawem (choć ta decyzja nie jest wiążąca). Z tego też powodu nie poprze go Demokratyczna Lewica, chociaż pojawiają się spekulacje, iż niektórzy z 17 posłów mogą zrobić inaczej, a także część posłów PASOK. W efekcie o ile jeszcze w zeszłym tygodniu koalicja ND-PASOK przy głosowaniu nad ustawami o prywatyzacji miała 159 głosów w 300 osobowym parlamencie, to szacuje się, iż dzisiaj ta relacja może stopnieć do 154. Cztery głosy dające większość to bardzo mało. Do tego, jak podaje gazeta Kathimerini sporo posłów PASOK jest niezadowolonych i może zagłosować wbrew woli kierownictwa partii.



O tym, że to mniejsze koalicyjne ugrupowanie może stanowić poważny problem, pisałem już w zeszłym tygodniu – w PASOKu wrze, bo sondaże idą mocno w dół, w efekcie politycy zaczynają coraz bardziej ulegać głosom mocno zirytowanego społeczeństwa (wczoraj rozpoczął się dwudniowy strajk generalny). Wczoraj grecki minister finansów użył dobrej metafory, twierdząc, iż przegrane głosowanie nad pakietem oszczędnościowym, może zamienić Grecję w Koreę Północną. Dla rynków taki wynik będzie katastrofą, gdyż dramatycznie przybliży scenariusz wyjścia tego kraju ze strefy euro. Chociaż biorąc pod uwagę realia polityczne i presję międzynarodową, nie można zupełnie wykluczyć scenariusza powtórki głosowania za kilka dni… Niemniej, nawet, jeżeli oszczędności przejdą, to przy tak kruchej większości rząd może nie mieć wystarczającego mandatu do ich skutecznej realizacji.

Drugie głosowanie (nad przyszłorocznym budżetem) zaplanowane na niedzielę, będzie już znacznie mniej emocjonalne, gdyż swojego wsparcia nie wykluczyła Demokratyczna Lewica, która zgłaszała obiekcje tylko do reform rynku pracy zawartych w pakiecie oszczędnościowym. Reasumując, dzisiaj w Grecji będzie bardzo gorąco i te emocje mogą udzielić się rynkom finansowym, które na razie świętują wygraną Baracka Obamy.
Trwa ładowanie komentarzy...