NATEMAT POLECA Pojechaliśmy do Puszczy Białowieskiej. To nie kornik i minister Szyszko są największymi szkodnikami

Draghi stosuje fortel Montiego?

Na czerwcowym szczycie Unii Europejskiej tandemowi Monti-Rajoy przy wsparciu francuskiego prezydenta Francois Hollande’a udało się wymusić na Angeli Merkel zgodę na wykorzystanie funduszy ratunkowych EFSF/ESM do stabilizowania własnego rynku długu, ale i też bezpośredniego wsparcia banków w przyszłości. Czy teraz szef Europejskiego Banku Centralnego nie zastosował aby podobnego fortelu wobec „jastrzębiej” frakcji kierowanej przez szefa niemieckiej Buby, Jensa Weidmanna?

W piątek wieczorem agencja Bloomberg zacytowała wypowiedź szefa ECB, który przyznał, iż bank centralny będzie rozważał cały wachlarz dostępnych opcji, aby ustabilizować strefę euro. W grę wchodzą interwencyjne zakupy obligacji (Draghi dał do zrozumienia, iż wsparłby ideę przyznania Europejskiemu Mechanizmowi Stabilizacyjnemu licencji bankowej), cięcia stóp procentowych, a także kolejna runda programu tanich pożyczek dla banków, czyli LTRO.



Pojawiły się też informacje, iż w kwestii możliwych działań Draghi zamierza jeszcze przed czwartkowym posiedzeniem rozmawiać ze swoim głównym oponentem, szefem Bundesbanku, Jensem Weidmannem. Czemu miało służyć nagłośnienie tej plotki akurat teraz?

Niektórzy obserwatorzy zaznaczali, iż takie spotkania to nic szczególnego i nowego, ale nie w sytuacji, kiedy Wall Street Journal podał w piątek wieczorem na swoich stronach, jakoby część członków ECB była zaskoczona czwartkowymi słowami swojego szefa, a analitycy agencji Moody’s w tygodniowym raporcie opublikowanym w weekend przyznali, że widzą szereg rozbieżności w łonie ECB. Ich zdaniem ewentualne działania, jeżeli zostaną podjęte, mogą okazać się niewystarczające, aby rozwiązać kryzys.

Innymi słowy Moody’s twierdzi, że Draghi chce kupić jedynie czas i co można dopowiedzieć sobie dalej – interweniuje głównie werbalnie. Warto jednak przytoczyć zdanie z naszego raportu tygodniowego: „zapowiedź potencjalnych interwencji nie może być jednak pustym gestem, gdyż w efekcie zniszczy się kolejny bastion stabilizacji, jakim jest zaufanie do banku centralnego.” Tym samym liczmy się z tym, że czwartkowe słowa szefa ECB były zapowiedzią „przełomowych działań”, do których prędzej, czy później dojdzie – chociaż nie teraz, a raczej na jesieni.

Bank centralny będzie oczekiwał, iż teraz to politycy wykonają kolejny ruch – decydując się na przyspieszenie działań zmierzających do unii fiskalnej, na które zgodzili się na czerwcowym szczycie UE – tak, aby ewentualna interwencja nie zwolniła nikogo z odpowiedzialności za kolejne reformy. Mając świadomość oporu części członków ECB, zwłaszcza „jastrzębiej” frakcji Jensa Weidmanna, ale i też złożoności i istotności sytuacji (potencjalne obszary eskalacji ryzyka w Hiszpanii, Włoszech i Grecji w najbliższych tygodniach), Draghi podjął ryzykowną grę „faktów dokonanych”. Nie będzie to proste, ale może okazać się konieczne.

Tymczasem informacje z ostatnich godzin pokazują, że Niemcy nadal sprzeciwiają się interwencjom na rynku długu (wczoraj Wolfgang Schauble zdementował spekulacje tygodnika Der Spiegel, jakoby EFSF był przygotowywany do tego typu działań już w najbliższych dniach). Głos zabrali też tamtejsi politycy – szef CSU, Horst Seehofer przyznał, iż może się to spotkać z krytyką Bundestagu, a jeden z regionalnych liderów liberalnej FDP, Joerg-Uwe Hahn dodał, że nie zawaha się podjąć kroków prawnych przeciwko ECB. Wszystko to odbywa się w sytuacji, kiedy większość Niemców (51 proc.) uważa, iż dalsza obecność ich kraju w strefie euro nie ma sensu. Tyle, że ta niechęć ma bardziej związek z wizją kolejnego pompowania pieniędzy w kraje PIIGS, także warto poważniej podejść do słów lidera opozycyjnej SPD.

Frank-Walter Steinmeier (być może przyszły kanclerz Niemiec) w wywiadzie dla Die Welt zaznaczył, iż rząd Angeli Merkel będzie chciał przerzucić coraz większą odpowiedzialność na walkę z kryzysem właśnie na ECB. Czy to sugeruje, że Mario Draghi ma na „swoją rewolucję” ciche przyzwolenie Angeli Merkel? Niewykluczone, choć czas pokaże.
Trwa ładowanie komentarzy...