NATEMAT POLECA Pojechaliśmy do Puszczy Białowieskiej. To nie kornik i minister Szyszko są największymi szkodnikami

Zrozumieć Bena…

Ben Bernanke nie chce całkowicie zamknąć furtki w odnośnie QE3 – to w pewnym sensie zrozumiałe. Ale oczekiwania, iż FED może rzeczywiście być gotów do szybkiego wdrożenia dodatkowych działań, mogą być nieco na wyrost. Przypomina się pamiętne wystąpienie szefa FED z 26 marca, które zostało błędnie zinterpretowane przez rynki….

W marcu przemawiając na forum ekonomicznym NABE, Ben Bernanke stwierdził, iż gospodarka powinna rozwijać się szybciej, abyśmy mogli zobaczyć znaczącą poprawę na rynku pracy – wtedy te słowa zostały odebrane, jako sygnał, iż FED nie zarzucił koncepcji nt. dodatkowych stymulacji gospodarki, chociażby w postaci QE3. Byliśmy świadkami osłabienia dolara, które trwało kilkadziesiąt godzin. Później rynek doszedł do wniosku, iż szef FED nie został do końca dobrze zrozumiany, a opublikowane później zapiski z marcowego posiedzenia potwierdziły, że w łonie FOMC maleje poparcie dla ewentualnych działań stymulacyjnych. Co, zatem stało się wczoraj wieczorem, że niektórzy znów kupili „bajkę o QE3”?



Projekcje makroekonomiczne, jakie przedstawił o godz. 20:00 FED są potwierdzeniem, iż bank centralny oczekuje dalszej umiarkowanej i stopniowej poprawy w gospodarce. Szacunki dotyczące wzrostu PKB w tym roku zostały podniesione do 2,4-2,9 proc. z 2,2-2,7 proc. wyliczanych w styczniu. Najbardziej ciekawe są jednak dwie, inne kwestie. Pierwsza to wyraźniejsza rewizja prognoz stopy bezrobocia w tym roku – do 7,8-8,0 proc. wobec 8,2-8,5 proc. szacowanych w styczniu i 8,5-8,7 proc. w listopadzie. W kolejnych latach bezrobocie ma kształtować się następująco: 7,3-7,7 proc. w 2013 r. i 6,7-7,4 proc. w 2014 r. Jeżeli FED w to rzeczywiście wierzy (co ciekawe musi mieć świadomość ryzyk, jakie mogą napłynąć z Europy), to czy oczekiwania dotyczące QE3 są zasadne? Alternatywnie można uznać, iż FED po cichu zakłada, iż osiągnie taki wynik przy skorzystaniu z dodatkowych stymulantów, ale to chyba nie miejsce na spiskowe teorie dziejów…. Kolejna kwestia to zmiana rozkładu głosów dotyczących przyszłych oczekiwań odnośnie kształtowania się stóp procentowych – względem stycznia wzrosła (z 5 do 7) liczba wskazań na podwyżki w 2014 r. To jednocześnie podniosło oczekiwaną stopę procentową na koniec 2014 r. do 1,0 proc. z wcześniejszych 0,75 proc. Mamy sugestię, że w łonie FED może narastać presja, aby pierwsze zacieśnienie miało miejsce już w połowie 2014 r. Czy to jest argument za QE3? Tezy o „gołębim” przesłaniu wczorajszego komunikatu FED są, zatem oparte wyłącznie na opinii, jaką wyraził szef FED podczas konferencji prasowej o godz. 20:15. Dał on do zrozumienia, iż bank centralny nie zamyka sobie furtki na ewentualne dodatkowe działania stymulacyjne w celu wsparcia gospodarki, jeżeli zajdzie taka potrzeba. Tyle, że na obecną chwilę takich sygnałów zbytnio nie widać – polityka FED nadal opiera się o regułę „poczekamy&zobaczymy”. Błędem byłoby jednak oczekiwać, iż bank centralny zasygnalizuje pewne działania już podczas posiedzenia zaplanowanego na 19-20 czerwca, niejako w zamian za kończący się (być może?) program Operation Twist. Reasumując, Ben Bernanke w najbliższych miesiącach nie zamknie sobie furtki na ewentualne stymulanty, bo globalne perspektywy są niepewne (zwłaszcza martwi sytuacja w Europie), ale i też nie będzie się spieszył, ani naciskał. QE3 w wersji oczekiwanej przez rynki nie będzie, co najwyżej za kilkanaście miesięcy mogą zostać podjęte pewne działania – skup aktywów – ale oparte o sterylizację, co nie stanie się żadnym znaczącym impulsem dla rynków, chyba, że spadkowym…
Trwa ładowanie komentarzy...